Jaśmin i piwonie na koniec roku szkolnego

I mamy wakacje. Ostatnich 10 miesięcy, kiedy to Ritka poszła do przedszkola minęło jak kilka tygodni. Hmm…. To był piękny czas, chociaż usiany chorobami, od przeziębień, przez wirusy, po obrzydliwe zapalenie ucha, z którym właśnie się zmagamy. Tak, tak, na zakończeniu roku przedszkolnego byłam sama. Dziecko z tatą chorowało w domu. Trudno, tak bywa.

Wszyscy wiedzą, że mieszkamy na wsi, w związku z tym wypad do kwiaciarni po kolorowe podziękowanie dla pani nie jest łatwe. Mieszcząca się niedaleko kwiaciarnia jakoś ze mną „nie rozmawia”. Bardziej chyba nastawiona jest na sztuczne kwiatki, plastikowe wiązanki nagrobne i jakieś takie tam. Znam dwie cudowne kwiaciarnie, nie tanie, ale za to wyczarowujące wszystko, byle tylko dostępne kwiatki były, niestety każda w odległości ponad 20 km. Rano – kiedy początek imprezy o godz. 8 nie ma mowy pojechać, a zamówić kwiatków wcześniej i odebrać zwyczajnie nie miałam czasu. I wiecie, co? Chyba wyszło mi to na dobre.

Długo wczoraj boksowałam się z myślami, czy zrobić bukiet z tego, co pięknie kwitnie w moim ogrodzie, czy lepiej nie robić wcale. Miałam z tyłu głowy niedawny program w tv o tym, co modne we florystyce, gdzie pani z wdziękiem przekonywała, że najmodniejsze wszystko, co jak najbardziej naturalne, a już w ogóle hitem są wiązanki jakby prosto z pola np. teraz piwonie, jaśminy i piękne trawy jako ozdoba. Uwielbiam takie bukiety, ale… Mieszkam na wsi, nie widziałam dotąd, by ktoś niósł w prezencie ogrodowe, choćby najpiękniejsze, kwiaty. Z drugiej strony – czy piwonia ze sklepu i ogrodu wygląda inaczej? W końcu to ta sama piwonia. Zaryzykowałam. Uznałam, że skoro mnie się podoba, to komuś jeszcze też będzie.

Jaśmin i piwonie z ogrodu zachwyciły świeżością i zapachem fot. Wierzbowisko

Tak oto powstał pokaźnych rozmiarów, przecudownie pachnący bukiet z jaśminu (mam 2 krzewy, ten w pełnym słońcu już prawie przekwitł, za to ten w półcieniu dopiero w pełni rozkwita) – dla mnie najpiękniejszego zapachu lata i piwonii okazałych rozmiarów, również pachnących. Zebrane razem, przewiązane rafią w wiosennych kolorach prezentowało się, według mnie, cudnie. Pani była zachwycona. I to chyba najbardziej się liczy. Patrząc też na mizerne róże i goździki, mizerne nie dlatego, że brzydkie, bo każdy żywy kwiat ma swój urok, ale kupione poprzedniego dnia, zwłaszcza róże, nieco zdążyły oklapnąć.

Podsumowując – pomysł z bukietem ogrodowych kwiatów uważam za świetny. W przyszłym sezonie posadzę w ogrodzie więcej kwiatów, które pozwolą mi stworzyć kolorowe bukiety na wszelkie okazje przez większą część wiosny i lata.

Zaraz zrobię drugi taki sam bukiet, bo tego już nie mam – dla siebie fot. Wierzbowisko

Podobne wpisy

  • Mrówka i muchomorek – na jesień i nie tylko

    Oto najnowsza seria poszewek i bieżników, a na zamówienie też zazdrostek, zasłonek i czego tam dusza zapragnie. Mrówka i Muchomorek na kremowym tle z certyfikowanej bawełny. W stałej sprzedaży tej krótkiej limitowanej, jesiennej serii są poszewki na poduszki 40×40 cm i bieżniki 35×100 cm i 50×140 cm. Od czasu do czasu pojawia się para zazdrostek,…

  • Zapach Prowansji

    Uwielbiam zapach lawendy, ale tylko takiej z ogrodu. Zapach Prowansji. Niezapomnianych wakacji. Luzu. Słońca i nic nie robienia. Ty też? Jeśli tak, te woreczki są właśnie dla Ciebie. Uszyte z bawełnianego płótna, pięknie wykończone koronką, przewiązane atłasową wstążeczką. W środku najprawdziwszy lawendowy susz, cudownie pachnący. Możesz ukryć je w szufladzie, powiesić na drążku w szafie,…

  • Krem, który nie uczula?

    Czy taki w ogóle istnieje? Moja skóra podpowiada mi, że w sklepie zostały już tylko pojedyncze, taniutkie kremiki, które mojej marudnej niezwykle cerze nic nie robią. Ale taki, który by ją odżywił, odmłodził, nawilżył, a do tego przede wszystkim nie uczulił musiałam zrobić sobie sama. Nie ukrywam – nie chadzam do kosmetyczek. Nie spłycam zmarszczek,…

  • Na zakupy, na plażę

    Kolejna odsłona toreb z serii codziennych, jakie powstają w mojej Pracowni Wierzbowisko. Na razie kończę modele w eleganckiej tonacji ecrue, bo taką ma surowa bawełna. Oto one – pojemne, niedrogie, z kieszenią albo bez. Podobają się Wam? Na zdjęciach powyżej całkiem gładka wersja podstawowa. Żadnych udziwnień – po prostu kawał dobrego jakościowo surowego bawełnianego płótna…

  • Seria Romantica znowu w sprzedaży!

    Kochacie koronki, jak ja? To proszę – ponawiam serie Romantica i Royal. Czy trzeba coś więcej napisać? Chyba tylko, że uszyłam je z polskiej certyfikowanej bawełny (bez substancji szkodliwych), zapięłam na drewniane, ręcznie przyszywane guziki, a ozdobiłam czeskimi i tureckimi koronkami z najwyższej półki. Kupisz je bezpośrednio u mnie albo na https://rudaklara.pl/sklep/2414 albo https://allegrolokalnie.pl/oferty/q/pracownia%20wierzbowisko Masz…

  • Ekotorby – must have

    Nie muszą być wykończone byle jak. Mogą zachwycać prostotą, bo są z surowej bawełny. Mogą mieć poręczne kieszenie, które posegregują twoje skarby. Mogą być po prostu – prosto ładne. Tak jak te. Tylko spójrzcie. Kosztują niewiele, bo tylko po 15 zł. A są naprawdę duże – mają ok. 38×45 cm. Na zdjęciu torby wypchane są…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.