Ostatni dzień wiosny, za oknem powoli się ociepla. Ale w mojej pracowni już niemal pełnia lata. Kombinuję bowiem z kolorami. Tego sezonu najlepiej sprzeadają się szmaciane torebki, niech będą. Może takie?
Na pierwszy rzut – błękit nieba, bo tego ostatnio bardzo brakuje, przynajmniej na Mazurach. Jak to u mnie – wielkie kieszenie, jedna na wierzchu, druga w środku. Ta na wierzchu zdobiona koroneczką. Wszystko zapinane na kolorowe guziki. Kto nie chce, zapinać nie musi. Do tego długi pasek. Shopperka/plażówka idealna! Zmieści się po złożeniu do małej damskiej torebki, ale może… wcale jej nie składać, tylko paradować tak sobie z nią????


