Naturalne zbiory bez chemii, pielenia, a nawet siania!
Nie cierpię pielenia. Nie dla mnie cotygodniowe wizyty na klęczkach między grządkami i pracowite wyrywanie wszystkich chwastów. Ogród to ma być przede wszystkim frajda – tak część ozdobna, jak i użytkowa. A to wyklucza mozolne pielenie. Owszem, nie częściej niż raz na miesiąc wyrywam co większe zielsko, żeby nie zagłuszało kwiatów czy warzyw, ale bez…
