Dziergana suknia ultraciepła

Nie ukrywam – nie jest to nowy produkt, ale jeden z moich ukochanych. Tę sukienkę, a w zasadzie suknię – bo ultra ciepła, mega długa (do kostek) i dość ciężka, bo zrobiona z 1,3 kg włóczki kotek, mam w swojej szafie od ponad 5 lat. Używam jedynie, gdy na dworze jest w okolicy zera, bo naprawdę grzeje. Najlepiej prezentuje się z grubym swetrzyskiem.

Moja suknia wydziergana przeze mnie z włóczki kotek fot. Wierzbowisko.pl

Wydziergałam ją sama i jestem z niej naprawdę dumna. Składa się z kilku części, zszywanych ze sobą, oczywiście też ręcznie. Osobno powstał tułów (przód i tył) do pasa. Oddzielnie rękawy (z prostokąta, mój ulubiony fason).

Rękaw ma kształt prostokąta fot. Wierzbowisko.pl

Oddzielnie pas spódnicy do kolan. A jeszcze oddzielnie dorabiana była falbana. Pierwotnie sukienka miała być taka zwykła, do kolan. Ale kiedy ją zrobiłam (całość dziergałam podwójną nitką), czegoś mi brakowało. I wtedy wpadłam na pomysł wydłużenia jej do kostek, dorabiając falbanę. Sama falbana jest już pojedynczą nitką, by niepotrzebnie nie dociążać robótki. Sukienka kosztowała mnie mnóstwo pracy, ale nie zamienię jej na żadną inną. Dlaczego? Bo dobrze wiem, że drugą taką nieprędko będzie chciało mi się robić.

PS. Nie przyjmuję zamówień na rzeczy z włóczki, gdyż dziergam jedynie w wolnym czasie, a tego mam niewiele.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.