Kolorowe ekotorby to dzisiaj podstawa
Stylowe zakupy w dzisiejszych czasach oznaczają zapakowanie w ekologiczną torbę. Może być papierowa, ale o wiele trwalsza i ładniejsza jest bawełniana. Moje są kolorowe i dają się złożyć w niewielki kwadracik.
Torby małe i duże, szale, czapki, ubrania – wszystko, co mieści się w szeroko pojętej modzie – dla dużych i małych
Stylowe zakupy w dzisiejszych czasach oznaczają zapakowanie w ekologiczną torbę. Może być papierowa, ale o wiele trwalsza i ładniejsza jest bawełniana. Moje są kolorowe i dają się złożyć w niewielki kwadracik.
Ostatni dzień wiosny, za oknem powoli się ociepla. Ale w mojej pracowni już niemal pełnia lata. Kombinuję bowiem z kolorami. Tego sezonu najlepiej sprzeadają się szmaciane torebki, niech będą. Może takie? Na pierwszy rzut – błękit nieba, bo tego ostatnio bardzo brakuje, przynajmniej na Mazurach. Jak to u mnie – wielkie kieszenie, jedna na wierzchu,…
Oto i ona. Shopperka/plażówka – jak kto woli. Albo, po prostu – duża torba na zakupy i na co dzień. Z bawełny. Jest duża, ma 2 duże kieszenie – jedną na wierzchu z uroczą koronką, drugą w środku. Ma długi pasek – do noszenia na ramieniu albo i na skos. Ma piękną tkaninę w angielskie…
Kolejna odsłona toreb z serii codziennych, jakie powstają w mojej Pracowni Wierzbowisko. Na razie kończę modele w eleganckiej tonacji ecrue, bo taką ma surowa bawełna. Oto one – pojemne, niedrogie, z kieszenią albo bez. Podobają się Wam? Na zdjęciach powyżej całkiem gładka wersja podstawowa. Żadnych udziwnień – po prostu kawał dobrego jakościowo surowego bawełnianego płótna…
Nie muszą być wykończone byle jak. Mogą zachwycać prostotą, bo są z surowej bawełny. Mogą mieć poręczne kieszenie, które posegregują twoje skarby. Mogą być po prostu – prosto ładne. Tak jak te. Tylko spójrzcie. Kosztują niewiele, bo tylko po 15 zł. A są naprawdę duże – mają ok. 38×45 cm. Na zdjęciu torby wypchane są…
Każdy potrzebuje torbę, chociażby na zakupy. A że tzw. reklamówki, czyli foliowe paskudztwa zdecydowanie są passe, czas na coś trwałego, ekologicznego i… niepowtarzalnego. W mojej pracowni właśnie powstała najprostsza na świecie, bo uszyta z ekologicznej, niebarwionej, surówki bawełnianej, wieeelka torba. Pomieści wszystkie większe i mniejsze drobiazgi, kocyk, polar, ręcznik, książki, picie i co tam tylko…
Jest ich w sklepach mnóstwo – małe, wielkie, puchate, gładkie i wzorzyste. Ale kiedy szukasz konkretnego szala, takiego który pięknie owinie się wokół szyi, ogrzeje w zimne dni, nie zagryzie i nie oblepi kłakami wszystkiego dokoła, okazuje się, że… nie jest łatwo znaleźć go w sklepach. W takich sytuacjach wyciągam jakieś zapomniane kłębki włóczki ze…
Czy taki w ogóle istnieje? Moja skóra podpowiada mi, że w sklepie zostały już tylko pojedyncze, taniutkie kremiki, które mojej marudnej niezwykle cerze nic nie robią. Ale taki, który by ją odżywił, odmłodził, nawilżył, a do tego przede wszystkim nie uczulił musiałam zrobić sobie sama. Nie ukrywam – nie chadzam do kosmetyczek. Nie spłycam zmarszczek,…
Nie ukrywam – nie jest to nowy produkt, ale jeden z moich ukochanych. Tę sukienkę, a w zasadzie suknię – bo ultra ciepła, mega długa (do kostek) i dość ciężka, bo zrobiona z 1,3 kg włóczki kotek, mam w swojej szafie od ponad 5 lat. Używam jedynie, gdy na dworze jest w okolicy zera, bo…
Chyba już nigdy więcej nie skuszę się na w pełni lnianą włóczkę. Nie umiem, nie chcę i nie…. będę po prostu z niej dziergać. Co by się nie zrobiło, wygląda jak niekształtny worek, kompletnie nie trzymający fasonu. Ba, worek też z niej nie bardzo wychodzi – próbowałam, a jakże. Sukienka, widoczna na zdjęciu została wydziergana…