Zajączkowe szaleństwo
Zawsze wiedziałam, że najprostsze rzeczy są najlepsze. Widząc w sklepach morze zabawek, zawsze skłaniałam się ku tym z jarmarków – drewnianych, dzierganych na szydełku, uszytych. I tymi ostatnimi właśnie zachwyciła się też ostatnio moja córcia lat 6. Zobaczyła w pewnym czasopiśmie bawełnianego zajączka, wypełnionego jak przytulanka. Stał co prawda jako wiosenna dekoracja, w aranżacji ze…
